One thought on “Gdy zielony ołówek idzie w ruch.”

  1. Zgadzam się. Piszę piórem z niebieskim i czarnym atramentem. Czerwonego długopisu nie używam od lat. Wcześniej nie chciało mi się sprawdzać prac. Kartki pokreślone na czerwono wyglądały okropnie, a miny dzieci, którym je oddawałam…. Na przekór dyrekcji i większości rodziców przestałam zaznaczać błędy. Podkreślałam i otaczałam w pętle niebieskim wszystko co dobre. Tylko te największe, nieliczne błędy przekreślałam na czarno. Zmiany nastąpiły szybko. Dzieciaki same przynosiły swoje prace, nawet te dodatkowe, robione w domu nieobowiązkowe, „żeby Pani sprawdziła”. Kiedyś zdarzało się, że dziecko zamazało moją czerwoną ocenę (cyfrę lub częściej opis). Od czasu zmiany, mimo tego samego koloru (one tez piszą na niebiesko) nie zdarzyła mi się już taka sytuacja. Rodzice się przyzwyczaili, dyrekcja się zmieniła, czasy się zmieniły, dzieciom i mnie chce się pracować nad sobą. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.